wz

.[ Späť | Obnoviť | Dopredu ]

 

Budeš svého Boha milovat nade všechno...

Moje matka přece vždycky mluvila o prvním přikázání lásky. Konečně mají její výroky pro mě také praktickou cenu. Její trvalá nabádání a poučování přece nebyla nadarmo. Nyní přišla ta hodina, abych dokázala, že jsem hodná, poslušná dceruška. Moje maminka bude mít z toho radost. Podívejme se, jestli projdu s těmito minimálními znalostmi, aniž by se ukázala zbývající nevědomost. Myslela jsem, že to už nějak dám dohromady, jak jsem na to už byla vždycky zvyklá ze svého dosavadního života. Vždycky jsem měla ty nejlepší výmluvy a dovedla jsem ze všeho vykličkovat. Vždycky jsem se tímto způsobem tak ospravedlnila a obhájila, že si prostě nikdo nevšiml, co všechno nevím a neumím. A tak si to představuji i teď a prostě začínám říkat: „První přikázání zní: „Budeš svého Boha milovat nade všechno a svého bližního jako sám sebe...!" A už slyším odpověď: „Velmi dobře!" Ale hned nato ten milý hlas říká: „A TY? Milovala jsi své bližní?" Hned nato odpovídám: „Ano, ano, milovala jsem je; ano skutečně jsem je milovala, ano, ano, milovala jsem je!" A z druhé strany vnímám: „NE!" Krátké, průzračně jasné NE! A nyní mě prosím dobře poslouchejte! Když jsem uslyšela toto NE, tu mě to zasáhlo jako blesk. Teprve teď jsem opravdu správně vnímala zásah blesku. Bylo to jako šok, byla jsem jako ochromená. Do háje.
A tento hlas pokračoval dále: „Ne, nemilovala jsi svého Pána Boha nade všechno! A ještě mnohem méně jsi milovala svého bližního jako sebe samu! Sama sis utvořila svého PÁNABOHA, upravila sis svého BOHA, jak se Ti právě hodilo. Popřála jsi PÁNU BOHU místo jen v okamžicích svého života, když jsi byla v největší nouzi.
14

Byl takříkajíc Tvou NOUZOVKOU! Vrhala ses před NÍM na zem, když jsi byla ještě chudá, když Tvoje rodina žila v úplně prostých poměrech a Ty jsi chtěla mít bezpodmínečně dobré odborné vzdělání a postavení ve společnosti. Ano, tehdy ses modlila každý den a trávila jsi tím mnoho času. Mnoho hodin ses úpěnlivě obracela k PÁNU, prosilas HO a plazila se před NÍM na kolenou. Nepřetržitě ses za to modlila a vysílala prosby vzhůru, aby Tě ráčil vysvobodit z Tvé bídy, aby Ti umožnil úctyhodné odborné vzdělání a dal Ti stát se jednou z uznávaných osobností ve společnosti. Když jsi byla v nouzi, chtěla jsi prostě jen peníze. ,Teď hned jeden růženec, PANE, ale prosím pak mi nezapomeň také hned nechat poslat peníze!' Takových a takových podobných přece bylo mnoho Tvých modliteb! A to byl celý Tvůj vztah k BOHU! Tak jsi se stýkala se svým PÁNEM BOHEM a podle svých představ jsi Jemu přidělovala libovolné místo ve svém životě!"
A bylo tomu skutečně tak, jednala jsem tak s Pánem Bohem ve svém životě. Je to smutná pravda, kterou nemohu ani přikrášlit ani popřít. Mohu ktomu jen říci, že Bůh byl pro mě druhem „bankomatu". Vhodila jsem „jeden růženec" a pak se musel snést resp. vypadnout peněžní obnos, bankovky. To byl můj vztah k Pánu Bohu.
A bylo mi to ukázáno a bylo to i mně samotné zcela jasné. Jakmile Pán dovolil, že jsem ukončila své dobré odborné vzdělání, jakmile ON připustil, že jsem měla „ve společnosti jméno", že jsem byla „někým"; jakmile on dovolil, abych se dostala k penězům a mohla si mnoho dovolit, byl pro mě Pán Bůh najednou nedůležitý - ON se stal vedlejší věcí v mém životě.
Začala jsem si sama o sobě hodně domýšlet - DOMÝŠLIVOST je velmi nebezpečným úsekem na cestě životem! Mé EGO rostlo do gigantických rozměrů! Ani jsem nebyla schopna nejmenšího gesta lásky, a už vůbec ne vděčnosti vůči PÁNU! Být vděčný! Nikdy a jaktěživa ne! Pročpak také! Vždyť jsem všechno dokázala sama! Učinila jsem se „NĚKÝM". JÁ sama jsem dosáhla všeho, o čem jsem snila. Byla jsem totálně slepá, už jsem si nedokázala vzpomenout na své úpěni! Nebylo pro mě možné říci: „Pane, děkuji za tento další den, který mi dáváš! Děkuji TI za své zdraví! Děkuji TI za život a zdraví mých dětí; děkuji TI, že máme střechu nad hlavou; pomoz přece i chudákům, kteří jsou bez přístřeší a nevědí, čím se dnes budou živit! Dej jim přece alespoň něco k jídlu; nenechávej je samotné; stůj při nich!" NIC z toho všeho jsem nedokázala říci. Nebyla jsem toho schopná. Ani jsem na to nepomyslela. Byla jsem zcela ponořena do svého JÁ. A JÁ mně samotné stačilo. A tak jsem byla tím nejnevděčnějším stvořením, jaké si lze představit. A ještě ktomu, že jsem nebyla schopná žádné vděčnosti, dokonce jsem Pánem Bohem pohrdala a vydávala jsem Ho na pospas zesměšňování.
15

 

Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego,

z całej duszy swojej...

Moja matka zawsze mówiła o pierwszym przykazaniu miłości. Nareszcie jej słowa mają jakąś wartość dla mnie. Jej ciągłe napomnienia i pouczenia nie były więc daremne. Wybiła zatem godzina, by udowodnić, jaką to jestem grzeczną i posłuszną córeczką. Mama ucieszy się z tego. Przekonajmy się, czy z tą szczątkową wiedzą dam sobie radę, nie ujawniając mojej ignorancji. Myślałam, że ze wszystkim sobie poradzę, tak jak to było w moim życiu. Miałam zawsze najlepsze wymówki i zawsze umiałam ze wszystkiego wybrnąć. Zawsze tak się usprawiedliwiałam i broniłam, że po prostu nikt nie zauważał tego, czego nie wiedziałam i czego nie potrafiłam. Tak samo wyobrażam to sobie teraz i zaczynam mówić: Pierwsze przykazanie brzmi: Kochaj Boga ponad wszystko, a bliźniego swego jak siebie samego!” I słyszę odpowiedź: Doskonale!” Zaraz po tym ten sam miły głos mówi: A czy ty kochałaś swoich bliźnich?” Odpowiadam prędko: Tak, tak, kochałam ich; tak, naprawdę ich kochałam. Tak, kochałam ich!” Z drugiej strony dochodzi do mnie: Nie!” Krótkie, krystalicznie czyste: nie!

Słuchajcie teraz, proszę, uważnie! Gdy usłyszałam to nie, trafił mnie jakby piorun, wtedy dopiero tak naprawdę poczułam uderzenie pioruna. To było jak szok, byłam jak sparaliżowana. A głos mówił dalej: Nie, nie kochałaś swego Boga ponad wszystko! A jeszcze mniej kochałaś swego bliźniego jak siebie samą! Ulepiłaś sobie własnego Boga. Utworzyłaś go sobie tak, jak ci akurat pasowało. Tylko w chwilach cierpienia dawałaś swemu Bogu miejsce w życiu, gdy byłaś w największej potrzebie. Wtedy klękałaś, płakałaś, prosiłaś, ofiarowywałaś nowenny, obiecywałaś pójść na Mszę św. lub do grupy modlitewnej, kiedy ci zależało na łasce lub cudzie. Bóg był twoim przyciskiem alarmowym! Rzucałaś się na ziemię przed Nim, gdy byłaś jeszcze biedna, gdy twoja rodzina żyła w skromnych warunkach, a ty koniecznie chciałaś mieć wykształcenie zawodowe i pozycję społeczną. Tak, wówczas modliłaś się każdego dnia i poświęcałaś na to wiele czasu. Wiele godzin błagałaś Pana, prosiłaś Go na kolanach. Bezustannie prosiłaś o to, by uwolnił cię z nędzy, by umożliwił ci wykształcenie zawodowe i pozwolił ci być kimś poważanym w społeczeństwie. Kiedy byłaś w potrzebie, kiedy chciałaś po prostu pieniędzy... ‘Odmówię zaraz różaniec, Panie, ale nie zapomnij dać mi pieniędzy!’ – tak wyglądało wiele twoich modlitw! I to była twoja relacja z Bogiem! Tak obchodziłaś się z Bogiem i według własnych wyobrażeń przyznawałaś Mu miejsce w swoim życiu!”

To prawda, w taki sposób traktowałam Pana Boga w życiu. To smutna prawda, której nie mogę upiększyć ani jej zaprzeczyć. Mogę dodać jeszcze, że Bóg był dla mnie swego rodzaju bankomatem. „Wrzucałam” różaniec i musiała wtedy wysypać się pewna suma pieniędzy. Taka była moja relacja z Bogiem.

Pokazano mi to i zdałam sobie z tego sprawę. Gdy tylko Pan pozwolił mi otrzymać dobre wykształcenie zawodowe, gdy tylko sprawił, że znaczyłam coś w społeczeństwie, że byłam kimś, gdy tylko pozwolił na wzbogacenie się, tak że mogłam sobie na wiele pozwolić, nagle Bóg stał się nieważny dla mnie – stał się kimś pobocznym w moim życiu. Zaczęłam być zarozumiała – zarozumiałość to bardzo niebezpieczny odcinek na drodze życia! Moje ego stało się gigantyczne! Nie byłam zdolna nawet do najmniejszego odruchu miłości ani do wdzięczności wobec Pana! Być wdzięczną! Nigdy, przenigdy! Niby czemu! Przecież sama wszystko osiągnęłam! Stałam się kimś. Ja sama osiągnęłam wszystko to, o czym marzyłam. Byłam całkowicie ślepa, nie pamiętałam już moich próśb i błagań! Niemożliwością było dla mnie powiedzieć: Panie, dziękuję za kolejny dzień, który mi darujesz! Dziękuję za moje zdrowie! Dziękuję Ci za życie i zdrowie moich dzieci. Dziękuję Ci za to, że mamy dach nad głową. Pomóż również biednym ludziom, którzy są bezdomni i nie wiedzą, czym się dziś pożywią! Daj im przynajmniej coś do jedzenia; nie pozostawiaj ich samych; wspomóż ich!” Niczego takiego nie mogłam powiedzieć. Nie byłam do tego zdolna. Nie myślałam też o tym. Byłam totalnie skupiona na sobie. Moje ja wystarczało mi. I tak oto byłam najbardziej niewdzięczną istotą, jaką tylko można sobie wyobrazić. Co więcej, nie tylko nie byłam zdolna do okazania wdzięczności, ale gardziłam Bogiem i wystawiałam Go na pośmiewisko.

Moje
webové stránky 
Cezmín: http://cezmin.wz.cz
Cezmín:
http://cezmin.wz.sk
Vianoce:
http://vianocesk.ic.cz
Vianoce: http://vianocesk.wz.cz
Veľká noc:
http://velkanoc.ic.cz
Viktorian http://viktorian.wz.sk

 Svadba: http://svadbask.unas.cz
 Bylinky:
http://bylinky.czweb.org
Seniorka:
http://seniorka.szm.com
Jáska noc:
http://cbjanskanoc.ic.cz
Cintorín:
http://cemetery.zaridi.to
 Bábiky:
http://svetbabik.czweb.org
Slovania:
http://slovania.czweb.org
 Pani Príroda:
http://eufrosyne.wz.cz
 Veľká noc:
http://velkanoc.czweb.org
Gloria Polo:
http://gloriapolo.czweb.org
Moji psíkovia: http://mikinka.czweb.org
Milujem pani P... : http://eufrosyne.wz.cz
Cezmín ker a alias:
http://cezmin.czweb.org
 Michal Krpelan:
http://michalkrpelan.wz.cz
 Aishwarya Ray z Indie:
http://aishwarya.wz.cz
 Horná Chlebany :
http://hornechlebany.unas.cz
 Rádioamatéstvo  :
http://cbrsk-chlebany.euweb.cz
 Múdra ako rádio:
http://www.mudraakoradio.euweb.cz
CB Fan rádioklub Slovakia-CBRSK:
http://cbrsk.euweb.cz
Webové stránky, ktoré som urobila iným zdarma
Pes Buldog english:
http://ruda-etuda.czweb.org
Seniorka a deti: http://babka-radi.euweb.cz
Olympionik:
http://olympionikholub.ic.cz
Sedmičkari:
http://rannisedmicka.ic.cz
Práva dieťaťa:
http://dieta.czweb.org

Späť| Obnoviť | Dopredu